środa, 9 sierpnia 2017

Do stołu podano...


Po krwistej, czerwonej sukience przyszła pora na coś spokojnego. Dzisiaj prezentuję spódnicę wykonaną z pełnego koła. Uwielbiam ten krój, o dziwo już dawno go nie szyłam. Zmieniając pracę, zmieniłam strój ze sportowego na bardziej elegancki, dzięki czemu zauważyłam braki w swojej garderobie. Ja, osoba szyjąca głównie spódnice i sukienki, nie mam w czym chodzić! :D Materiał w kratę już od dawna za mną chodził. Cały czas miałam w głowie szmizjerkę w kolorze biało-czarnym, aż dziwne, nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Miała to być bawełna z odrobiną elastanu. Pewnego dnia szperając na półkach w sklepie internetowym natrafiłam na kratę! I to nawet w czarno-białym kolorze, jednakże na moją szmizjerkę wyliczyłam zużycie około 3 metrów. Aby nie kupować bubla (często mi się to zdarza, moje wyobrażenia nie równają się z rzeczywistością) postanowiłam zamówić mniejszą ilość na przetestowanie, z której miała powstać właśnie spódnica z koła. Wybrałam w kolorze biało-niebieskim. Jest to dokładnie 98% bawełny i 3% elastanu. Jako podszewkę wybrałam cienki batyst. Materiały kupiłam w textilmarze. Dajcie znać czy wam się podoba :D Mój ukochany stwierdził, że noszę obrus hihihi 











7 komentarzy:

  1. Ale piękna spódnica! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna spódniczka , a jaki kolor cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódniczka śliczna, kratka obrusowa teraz ma wzięcie ;-) Też szyłam z podobnej bluzeczkę, tylko biało czarnej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna i żaden obrus, taka zwiewna i swobodna. Udało mi się kupić w internecie taką kratkę z turkusem, ale okazała się koszulowa :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spódniczka super ! Nie wiem jak to działa, ale kiedyś widząc taka kratkę widziałabym tylko kuchenne zasłonki, ale kiedy zaczyna się pojawiać mnóstwo rzeczy uszytych z takich kratek gdzies to skojarzenie po prostu znika, i w tej chwili nawet mi do głowy nie przyszło, żeby skojarzyć z zasłonką lub obrusem. Sama jakiś rok temu jak nie więcej uszyłam sobie koszulę z podobnej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spódnica z koła... sama 100 lat już takiej nie szyłam. A to taki wdzięczny krój. Ślicznie wyglądasz. A szmizjerka będzie? Bo zapowiada się interesująco... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też co zmieniam pracę to odkrywam nowe garderobowe braki:D spódnica bardzo fajna, cała stylowka kojarzy mi się z Dirty Dancing 😀

    OdpowiedzUsuń