niedziela, 9 grudnia 2018

Jak myślisz, ile...


Jak myślisz, ile … zajęło mi stworzenie tej sukienki?
Często pokazuję wam rzeczy spod mojej igły. Czasem pękam z dumy, a czasem chcę się po prostu podzielić radością jaką daje mi szycie.
Pokazując tylko efekt końcowy, mogłam sprawić wrażenie, że tworzenie moich ubrań jest proste i szybkie jak pstryknięcie palcami. Tymczasem najczęściej jest to skomplikowany proces, w który inwestuję masę czasu, pracy i serca. Dlatego dziś zapraszam Was pod podszewkę, aby pokazać prawdziwą #WARTOŚĆSZYCIA.
Jak myślisz, ile czasu zajęło mi stworzenie tej sukienki? Oto jak wyglądał proces:
- szukanie inspiracji i pomysłu,
- projekt,
- dobór materiałów,
- dekatyzacja,
- konstrukcja formy,
- krojenie tkaniny,
- podklejenie elementów,
- szycie
- prasowanie międzyoperacyjne,
- przymiarka,
- poprawki,
- wykończenia,
+ serce i uwaga włożone w cały proces.
Jak myślisz ile czasu to trwało? Napisz w komentarzu, jestem ciekawa jak oszacujesz. 


       W pewien październikowy, ciepły dzień odbyło się spotkanie z fantastycznymi ludźmi. Było dużo gadania, przemyśleń i dużo jedzenia! Podczas eventu uświadomiliśmy sobie, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile pracy wkładamy w nasze uszytki. 
"Jak myślisz, ile …" to akcja prowadzona na instagramie, której celem jest świadomość ile czasu poświęcamy na nasze perełki. 
Odpowiedź opublikuję jutro wieczorem, razem z pozostałymi uczestnikami tego wyzwania. Jeśli chcesz do Nas dołączyć, opublikuj swoje zdjęcie w ubraniu, z kartką w ręce, na której podasz czas, jaki poświęciłaś/poświęciłeś na stworzenie swojej kreacji, pamiętaj o dodaniu #WARTOŚĆSZYCIA.


Sukienka, którą widzicie jest uszyta z tkaniny o nazwie Oxford. Jest to mieszanka wełny, poliestru oraz elastanu. Jak tylko ją zobaczyłam w sklepie, to od razu skradła moje serce. Od tego momentu zaczęłam przeglądać Burdy i szukać nietuzinkowego modelu. Chciałam, aby była klasyczna ale nie nudna. W ręce wpadła Burda  z sierpnia 2012 roku. Model 121 - to jest to! Ciekawe zaszewki oraz cięcia.
Wykrój jest dedykowany dla osób wysokich, czyli powyżej 170 cm. Mierzę 162 cm, więc musiałam zmodyfikować poszczególne elementy. Nie było to najłatwiejsze zadanie, ale się udało! ;* Wszystkie szwy się równiutko łączą - czyli efekt, na którym mi zależało został osiągnięty!   












Zdjęcia wykonali fantastyczni E.J. FOTO 

5 komentarzy:

  1. Cześć,
    Ciężko ocenić, to zależy od tego ile poprawek wymagał wykrój (bo na pewno wymagał poprawki na wzrost, jak pisałaś) i czy np sukienka ma podszewkę. Zakładając, że poprawki były dość szybkie i podszewki nie ma to pewnie przy Twoich umiejętnościach obstawiam jakieś 5 godzin rzeczywistej pracy (jeśli dekatyzujesz piorąc, to nie wliczam czasu na suszenie) plus zdjęcia, bo tutaj sesja może trwać bardzo różnie.
    Mniej więcej trafiłam?
    Akcja świetna. Sama wzięłam w niej udział, gdybym tylko miała czas. :)

    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź :* Niestety te 5 godzin należy policzyć jeszcze razy 5,6! Co w iloczynie daje nam 28 h! :*

      Usuń
    2. Och! To mocno niedoszacowałam :) muszę sama spróbować następnym razem policzyć ile czasu mi zajmuje użycie sukienki, bo w sumie nigdy tego nie liczyłam.
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  2. Gosiu, uszyłaś tę sukienkę perfekcyjnie. Sama też ją kiedyś szyłam i wiem, że wymaga sporo pracy. To zresztą wydać też po ilości detali. Przepięknie w niej wyglądasz 🤩

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kasiu! :* Oj to prawda! Jest bardzo pracochłonna. A Ty, jak sobie z nią poradziłaś? :*

      Usuń