niedziela, 19 lutego 2017

Pudrowy potwór


Ten uszytek przysporzył mi wiele trudu.
Zuza zawsze chciała takie futerko. Znalazłam już kiedyś gotowe w sklepie, niestety zaraz się wyprzedało. Pewnego dnia, szperając między półkami w super tkaniny, znalazłam to piękne, pudrowe futro z zimową zniżką -30%. Od dawna myślałam żeby uszyć sobie kamizelkę ale widząc to pomyślałam o Zuzannie - zamówiłam. :) Wykroiłam je tego samego dnia kiedy do mnie dotarło! Nie dekatyzowałam - wiem, powinnam. Nie wiedziałam jak go prać. Następnego dnia pozszywałam. No ale trzeba było dokupić podszewkę. Minął tydzień. Bo jak zawsze nie mam na nic czasu. Bliscy wiedzą o co chodzi. Koleżanka ostatnio stwierdziła, że "zaszyłam się w domu". ;) Wracając, od razu wiedziałam, że kupię kolorową bawełnę. Postawiłam na różowe kwiatuszki. Bawełnę już zdekatyzowałam. Wykroiłam, pozszywałam. No i jak zawsze popełniłam błąd - zszyłam zarówno w futrze jak i podszewce szwy ramion. Zawsze tak robię jak długo nie szyje z podszewką. No i wtedy pojawił się problem - jak to połączyć? Rozprułam szwy i wszystko połączyłam. Ostatnie szwy koło pachy były okropne. Zostawiłam je na półtora tygodnia... Część zrobiłam ręcznie. Maszynowo nie dałam rady. 
Podsumowując:
Futro szyłam pierwszy i ostatni raz. Włosy miałam wszędzie... Dosłownie. Odkurzałam kilka razy dziennie. Po wszystkich przymiarkach i dopasowywaniu futerko wyszło na styk. No ale cóż. 
Materiał: futro z super tkaniny - widzę, że już nie ma na stanie;
bawełna - lokalny sklep;
PS. Teraz w sklepie super tkaniny na hasło RABAT30 jest -30%! :) 

Na zdjęciu prezentuje się Ola - w dwóch stylizacjach! :D








11 komentarzy:

  1. Współczuję tylu przykrych przygód z futrem i powiem Ci, że miałam tak samo! Włoski walały się wszędzie pomimo ciągłego sprzątania, maszyna nie chciała szyć tak grubej warstwy- istny koszmar... Efekt końcowy jest super, bardzo podoba mi się ta podszewka, taka dziewczęca i wiosenna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istny koszmar z tym materiałem : (
      Dziękuję za komplement :D

      Usuń
  2. Piękne, też uszyłam dwa i też się naśmieciło strasznie, a moje i tak miały krótsze włoski. Piękną podszewkę wybrałaś. Całokształt super efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jednakże na tę chwilę wiem, że jest to ostatnie futro w mojej szyciowej karierze :D

      Usuń
    2. Oj tam nie zniechęcaj się:) :) :) :) :)

      Usuń
  3. Świetne!! Cudowne!! Właśnie takie chciałam dziewczynom uszyć (może nawet i sobie...), ale nigdy nie trafiłam na futrzaka w sensownych granicach cenowych.
    A co do łączenia dwóch warstw przy kamizelce, ja mam najłatwiejszy ze wszystkich sposób: najpierw zszywam szwy ramion w obu warstwach (NIE zszywam boków), potem łączę obie warstwy na dekolcie i podkrojach pach, potem, po przewinięciu, boki. A na deser dół, zostawiając dziurę na przewinięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, muszę sobie to wyobrazić hihihi
      spróbuję następnym razem :D

      Usuń
  4. Kamizelka jest śliczna, kosztowała dużo pracy i przygody też miałaś, ale takiej w sklepie nie ma, stworzyłaś piękną rzecz i nabrałaś doświadczenia w szyciu futra.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna jest ta kamizelka:-) i jeszcze ta urocza podszewka, świetny efekt uzyskałaś. Domyślam się, że Zuza była zachwycona. Wiem, że uszycie tego kosztowało Cię dużo trudu, ale efekt końcowy jest naprawdę super:-), pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń