wtorek, 5 maja 2015

Koronkowe marzenie

Cześć!
Gdy ją pierwszy raz ujrzałam, to od razu pokochałam.
o Czym mowa? O koronkowej sukience. 


Tak wyglądał oryginał. 


Postanowiłam więc uszyć swoją. Kupiłam 2 metry czerwonej koronki i do dzieła. 
Górę skroiłam z burdy wykrój 121 nr. 11/2012. Nad dołem trochę się zastanawiałam. Padł pomysł uszycia z koła, półkoła i z prostokąta. Ostatecznie zdecydowałam się na prostokąt. Wymarszczyłam kawałek o szerokości 3 metrów.

A tak prezentuje się moja.







Chciałam uzyskać spódnicę, która ułoży się w kształt litery A, więc pod spód dałam pas sztywnego tiulu. 
Naszyłam go na podszewkę. Koronka prześwituję, więc żeby nie było widać tiulu, dałam jeszcze jedną podszewkę. Ostatecznie moja spódnica wygląda następująco: podszewka, na niej pas tiulu, na tym podszewka na koniec koronka. Z tyłu wszyłam kryty suwak. O to cała filozofia :)
A wam, jak się podoba? Też chcecie ją szyć?




3 komentarze:

  1. Piękna jest ta twoja sukienka! Podziwiam za upór!

    OdpowiedzUsuń
  2. upór dobrze powiedziane :)
    bez niego chyba by nie powstała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka cudowna! Sama bym taką chętnie nosiła :)

    OdpowiedzUsuń