poniedziałek, 4 sierpnia 2014

something

Witajcie kochane!

Dzisiaj pokażę wam na czym pracuje i skąd biorę wykroje. Odkąd pamiętam w moim domu była maszyna „Łucznik 415”. Jest to maszyna, którą produkowali w 1964 r. Jest stara, jednak należy do najlepszych maszyn. Więc kto ją ma jest szczęściarzem.
Od niedawna dostałam drugą maszynę od swojej krawcowej marki silver crest. To na niej póki co najwięcej szyje. 





A oto moje akcesoria:
szpilki 





igielnik 





centymetr 






oraz przyrząd do prucia:


A oto skąd biorę moje wykroje.
Możemy dostać je w kiosku, jest to koszt 12.90 lub zamówić prenumeratę link „tu” jak i archiwalne numery. 







3 komentarze:

  1. Przyznam po cichutku z Burdy jeszcze nic nie szyłam ;) Chyba najwyższy czas spróbować. Ja generalnie korzystam w papavero albo sama kombinuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. osobiście dopiero uczę się szyć, więc z wykrojów korzystam z burdy :)
    na kombinowanie przyjdzie czas! a Ciebie podziwiam, że masz tę wizje przestrzenną :) hihihi

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dwie lewe ręce do szycia. Już lepiej ode mnie posługuje się maszyną mój mąż :/

    OdpowiedzUsuń